Madame Web – super(anty)bohaterka wieczoru
Tegorocznym „laureatem” w kategorii najgorszy film roku został Madame Web, czyli kolejna próba Sony rozbudowania swojego uniwersum Marvela. Film, który miał być intrygującą opowieścią o jednej z mniej znanych postaci komiksowych, stał się symbolem narracyjnego chaosu, nijakiej akcji i zmarnowanego potencjału. Dakota Johnson, odtwórczyni głównej roli, została przy okazji wyróżniona jako najgorsza aktorka, co podkreśliło, że nawet doświadczeni aktorzy nie uratują słabego scenariusza.
Francis Ford Coppola – legenda wśród „przegranych”
Największym zaskoczeniem było przyznanie Złotej Maliny Francisowi Fordowi Coppoli w kategorii najgorszy reżyser za jego wizjonerskie i ambitne, lecz niekoniecznie nieudane Megalopolis. Po dekadach oczekiwań i budowania wokół projektu aury wielkiego powrotu, film okazał się… sporym rozczarowaniem. Krytycy zarzucili Coppoli przerost formy nad treścią i chaotyczną wizję. Reżyser przyjął to jednak z humorem, stwierdzając, że woli ryzykować niż trzymać się bezpiecznych schematów.
Joker i Harley Quinn – duet do zapomnienia?
Złote Maliny rzadko oszczędzają sequele, a w tym roku oberwało się Jokerowi: Folie à Deux. Produkcja, która miała nawiązać do wielkiego sukcesu Jokera z 2019 roku, zdobyła tytuł najgorszego sequela, a duet Joaquin Phoenix – Lady Gaga uznano za najgorszy ekranowy duet. Eksperymentalna konwencja musicalowa okazała się dla wielu widzów zbyt ryzykowna, a całość – rozczarowaniem.
Złote Maliny – kara za kinowe grzechy
Mimo prześmiewczego tonu, Złote Maliny pełnią ważną rolę – przypominają, że wielki budżet i gwiazdorska obsada nie gwarantują jakości. Są przestrogą dla filmowców, ale i formą satyry, która pokazuje, że widzowie oczekują czegoś więcej niż odgrzewanych kotletów i nietrafionych eksperymentów.
Czy nagrodzeni wyciągną wnioski? Chcielibyśmy napisać, że tak, ale wszyscy dobrze wiemy, jak to się skończy – kolejnymi spektakularnymi porażkami w przyszłym roku. Jedno się nie zmienia: Złote Maliny pozostają nieodłącznym elementem hollywoodzkiego sezonu nagród, bezlitośnie punktując tych, którzy najbardziej zawiedli. A my z przyjemnością będziemy śledzić kolejne filmowe decyzje Hollywood – choćby po to, by zobaczyć, kto za rok znów trafi na tę niechlubną listę.